Menu Zamknij

Windows Phone. Nie taki zły…

Tytuł mocno kontrowersyjny, ale jednak. Windows Phone naprawdę nie jest bardzo złym, ani zacofanym system operacyjnym.

Czego nie było, a co już jest
Jego pierwsza wersja – 7.0 (jako przełom po Windows Mobile 6.5) była jak wszystkie pierwsze wersje systemów – mocno uboga. Z najbardziej irytujących można było wymienić całokiwty brak multitaskingu, brak obsługi „obcych plików”, brak transferu plików przez bluetooth. Do wersji 7.8 (swoją drogą to MS odpowiada za aktualizację i operator komórkowy nie ma co zepsuć) poza rozwiązaniem wspomnianych problemamów dołożono m.in. tethering wifi, trzeci rozmiar kafelka (połowa standardowego kwadratu), powiadomienia aplikacji w górnym pasku, a w kwestii ładności dołożono wiele nowych kolorów do wybrania jako „akcent”.

Odmienna filozofia plików
Niektóre „braki” wynikają z innej filozofii smartfona. Microsoft uznał, że smartfon większości użytkowników potrzebny jest (prócz dzwonienia i smsowania) do chatu, internetu i sporadycznie mailowania oraz tworzenia dokumentów w pakiecie Office. Również dla mnie Android jako system na telefony jest po prostu zbyt rozbudowany. Filozofia, że mam menadżer plików jest fajna na PC, ale po co ma mnie interesować, że aparat robi sobie miniaturki i tworzy z nich pliki? Stąd WP nie ma menadżera plików, a co za tym poniekąd idzie – nie ma trybu pamięci masowej USB. Ale nie podnośmy zaraz larum – przykładowo Asus Transformer i niekóre inne urządzenia z Androidem mają tylko tryb MTP, który bardzo bardzo irytuje. Któryś to Samsung Galaxy wymagał jeszcze innych cudów. Tutaj trzeba mieć Zune i tyle. Pod Linuksem jakoś to działa jak się pobawimy ze sterownikami w rodzaju gmtp, ale tak samo jak z Transformerem.

Sanboxing
System ponadto z założenia jest wolny od wirusów – cóż, co prawda kosztem funkcjonalności niektórych aplikacji, ale każdy kij ma dwa końce. Ciekawe jest też podejście do wykonywania czynności w imieniu użytkownika – program choćby chciał sam nie wyśle SMSa, nie zadzwoni, czy nie wyśle e-maila. Co najwyżej może otworzyć program systemowy i samemu wypełnić dane – decyzja, czy np. narazić się na koszt wysłania sms premium należy do właściciela telefonu. Sanboxing jest naprawdę pełny. Nie ma możliwości ingerencji w pulpit, klaiwaturę itp. Szkoda – nie szkoda. Zawsze bezpieczniej i bez wirusów.

Multitasking
W WP działa na raz tylko jedna aplikacja. Dlaczego? Usługi chodzące w tle i zużywajace prąd są niefajne. Po drugie – po co ma mi zajmować pamięć RAM jakaś gra, którą zminimalizowałem by sprawdzić pocztę? W wersji 7.5 rozwiązano już słynny problem Skype’a kupionego przez MS, a nie mogącego odbierać połączeń jak nie jest na wierzchu – aplikacja może poprosić użytkownika o pozwolenie na robienie czegoś w tle (np. synchronizowanie się), a naszą decyzję mozemy bardzo łatwo zmienić w ustawieniach systemu.
Ale co kiedy zminimalizujemy aplikację – czy wszystko pójdzie w błoto? Otóż nie – o ile developer nie zepsuje programu to apliakcja ma 5 sekund na zarzut pamięci (np. stanu kontrolek, postępu w danym poziomie gry itp.), by po wznowieniu załadować te informacje z powrotem i kontynuować bez przeszkód. Sprytne i oszczędne.
Na moim HTC One V wystarczyło zminimalizować Feedly by po wznowieniu utracić pozycję na liście newsów co starsznie irytowało – przeczytać od deski do deski, albo szukać gdzie się było. Powód – zachałanność na bardzo ulotny RAM.

Stabilność
System musiałem w ciągu miesiąca zrestartować 10 razy – 8 razy były to aktualizacje (każda „zbiorcza”, ale to mogę darować), raz po zamontowaniu karty SIM i raz by oszczędzać baterię w srodowisku bez ładowarki.
System się nie wiesza. Aplikacje się nie wieszają – raz tylko jedna się zamknęła, ale na Androidzie to norma.
Chyba znam klucz ku takiej „niezawieszalności” – nie ma się co zawiesić, ale może to jest sposówb na robienie systemów mobilnych?

Interfejs
Następną sprawą jest rozłożenie przycisków nawigacyjnych. Pod ekranem jak zawsze wstecz-home-szukaj. Wejście do Alt-Taba dla zmyłki przez wstecz dłużej przytrzymany. Ale co jeśli aplikacja potrzebuje np. przycisku kasowania lub udostępniania? Wówczas można dodać do niej pasej dolny z ikonkami. Po rozwinięciu go (o tej informacji informują 3 kropki w prawym dolnym rogu) otrzymamy opis tych ikon oraz dodatkowe opcje w formie tylko tekstowej.
Górny pasek jest zaprojektowany w nietypowy sposób – czasem pokazuje tylko godzinę, a po przeciągnięciu z góry na dół – wszystkie ikonki – m.in. moc sieci, tryb sieci (3G vs. HSPA+), informację o wibracjach, stan WiFi, czy pasek ikonkę baterii. Tak samo dzieje się w trybie blokady ekranu. Rzecz jasna po pojawieniu się ładowarki, czy czegoś innego odpowiednia ikona pojawi się na chwilę lub na stałe. Takie rozwiązanie nie zaśmieca paska (o co w Androidzie nie trudno) i nie rozprasza. A co ważne pasek stanu możemy przywołać także w aplikacjach pełnoekranowych.
Blokadę ekranu bardzo łatwo zdejmiemy by dostać się do pulpitu – jaw w Win8 na PC system nam podpowie – przeciągamy do góry tapetę. Swoją drogą to jedyne miejsce gdzie tapetę da się ustawić. Poza tapetą znajdziemy to co wszędzie – godzinę i datę i powiadomienia z kalendarza.

Co działa lepiej niż w Androidzie
Po pierwsze są to aplikacje – nie ma szans, żeby nie była szyta na miarę naszego telefonu. Jeśli programista bardzo nie zepsuje apki to wszystko śmiga. No i wygląda – do marketu wpuszczane są tylko programy z wyglądem metro – to oczywiste przy tworzeniu w Visual Studio, które narzuca pewne elementy – przez to cały system ma spójny wygląd.
Po drugie jest to cały interfejs – idea Metro jest praktyczna i estetyczna; animacje są ładne i choć je widać to nie są nachalne. I jakoś nie „zamulają” procesora.
Pulpit w formie przewijanego panelu kafelków lepiej prezentuje treści i ikony, a przełączanie się na listę aplikacji za pomocą gestu ułatwia pracę.
System ogólnie rzecz biorąc jest spójny i stabilny.

Ficzery, których w Androidzie nie ma
Ładnie brzmiące hasło, które znalazłem na pudełku – „Put people first” zostało spełnione. Wszystko kryje się za w sumie trzema kafelkami. Pierwszy – „Ludzie” z ładnie zmieniającmi się fotkami znajomych to coś w rodzaju listy kontaktów, ale poza samą listą mamy podgląd nowości z połączonych serwisów społecznościowych (facebooka na przykład), oraz przegląd najczęściej używanych kontaktów. Drugi – rozmowy to zgrabne połączenie smsów z klientem chatu, którego mi zawsze brakowało po przyzwyczajeniach z Nokii N900 z Maemo. I co ważniejsze – w locie można się przełączać pomiędzy wysłaniem smsa, a wiadomości chatu utrzymując ciągłość rozmów. Co prawda raporty SMS przychodzą do osobnego wątku „Operator”, ale to bardziej śmieszne niż irytujące. O ilości widomości informuje nas ikona na pulpicie. Co prawda projektanci nie przwidzieli, że dla >100 liczba się nie mieści, ale można to darować. Ostatnią aplikacją do komunikacji, którą dostaniemy od razu jest email. Trzy karty – wszystko, nieprzeczytane i pilne przypominają trochę gmaila. Aby dostać się do folderów wystarczy rozwinąć menu. Sprawa, która mnie długo męczyła, ale okazała się prosta: jeśli mamy wiele skrzynek (np. służbową, prywatną i przeznaczone do projektów, które prowadzimy) i nie podoba nam się pomysł na łączoną skrzynkę można je odseparować. Aby dostać się do konkretnego mailboxa dostajemy oddzielne kafelki – niby oczywiste, ale nigdzie wprost niepowiedziane. Istostna sprawa – można zmieniać nazwy skrzynek i tym samym ich pozycję na liście aplikacji. Ikony zmienić niestety nie możemy 🙁
MS, żeby było jeszcze lepiej dołożył pakiet Office – Word, Exceli PowerPoint obsługujące formaty .docX, czyli st, listy te nawet z wersji 2013. Poza całkiem sensownie zrobionymi edytorami mamy do dyspozycji notatnik OneNote – tekst, listy i obrazki. Ponieważ nie ma klienta Evernote czy innych to trzeba się zadowolić tym całkiem sensownym rozwiązaniem. Całkowitym sukcesem jest fakt, że mobilny Word, czy Excel nie wieszaja się i radzą sobie z plikami stworzonymi na PC. Ładnie zintegrowany dysk Skydrive jest porównywalny z programem „Dysk” na Androidzie – szału nie ma, ale działa.
Odtwarzacz muzyki jest całkiem przyjemy, mamy do dyspozycji rzecz jasna filmy, radio FM, radio z mixem muzycznym na żywo oraz sklep z utworami, który w odróżnieniu od tego z Google Play w Polsce działa.
Z pozostałych przyjemnych funkcji warto wspomnieć: Mapy i nawigację od Nokii (które mają lepsze podejście od tych z Google, choć brakuje im czasem dokłądności), synchronizację kalendarza z Facebooka do głównego kalendarza, oddzielenie gier do aplikacji „Xbox live” i tym samym utrzymanie porządku na liście programów.
Inne praktyczne rozwiązanie ujawnia się na listach – kontaktów, aplikacji, muzyki itp. – wszystko posortowane jest alfabetycznie, słowa zaczynające się na konkretne litery rozdzielone są ikoną z konkretnym znakiem. Jego kliknięcie otwiera listę wszystkich liter pod którymi coś jest umożliwiając szybki skok do pozycji w liście. Dużo wygodniejsze od wyszukiwania przez klawiaturę.

Coś jednak nie działa tak jakby mogło
Minusy WP posortuję wg. tego co widzę na ekranie z góry na dół. Po kolei:

  • Aplikacja do chatu nie pobiera kwestii wypowiedzianych przeze mnie – czyli jak rozmawiałem przez PC to w skrzynce przypisanej do danej osoby mam tylko jej słowa
  • Internet Explore dopuszcza max 6 kart. Ale na szczęście jednak do Marteku dopuszczane są inne przeglądarki, a na razie najlepsza jest UC Browser
  • Kalendarz nie ma widoku tygodnia, jest trochę nieprzejrzysty
  • Aparat mimo świetnego sprzętu jest chyba najgorszą aplikacją – doklikanie się do balansu bieli (swoją drogą do takich bajerów trzeba pobrać aplikację Nokii) to kilka sekund , a alternatywne aplikacje są bardzo ubogie. Druga sprawa – auto-focus jest tragiczny. Tu rozwiązaniem okazuje się aplikacja Camera Easy łapiąca ostrość na punkt. Naprawdę, tu zostałem barzo mocno rozczarowany przez MS
  • Dziwne zarządzanie głośnością – niby lepiej jest mieć wybór: dzwonek+wibracje albo same wibracje, ale przydałby się czaesem cichszy dzwonek, czasem głośniejszy. Rzecz jasna można to zmienić w ustawieniach systemowych, ale z panelu regulacji głośności powinno dać się tym sterować. Drugi fakt to wspólna głośność dla multimediów z odtwarzacza i dzięków gier, ale to jeszcez ujdzie w tłoku.

Startegia Marketu – nie tylko dla użytkowników końcowych
MS dał developerom świetne środowisko do zarabiania – wystarczy znać .net w C# lub Visual Basicu i wydać 60zł na rok za konto developerskie, wypełnić informacje o opodatkowaniu i już można sprzedawać aplikacje albo wystawiać darmowe z reklamami. Darmowe bez reklam też można – nawet bez deklarowania sposobu opodatkowania 😛 A mając dostęp do Dreamsparka (wszyscy studenci oraz osoby z abonamentem wykupionym przez szkoły /instytucje naukowe) mamy konto developerskie za free razem z opcjami zarabiania. Można się nauczyć robić aplikacje, a MS poza pewnym procentem od sprzedaży dostaje dużą pulę aplikacji. Choć nie zawsze są górnolotne to jest wiele perełek, np. „Gdzie jest moja paczka”.

Podsumowanie
System WP 7.8 dostępny na większości Lumii jest wciąż rozwijający się, ale jak każdy mający swoje wady. Jednak twórcy nauczeni błędami zarówno Apple jak i Google nie powtarzali niektórych z nich i uznali, że smartfon to smartfon a nie mix wszystkiego z pecetem – dali OS służący do tego, do czego służy. Co prawda odbyło się to kosztem dłubaczy i hackerów, ale od tego mają zwykłe komputery, czy Androidy.

Dodaj komentarz